Zarabianie na fotografii stockowej to marzenie wielu fotografów i nie tylko. Ostatecznie w dzisiejszych czasach niemal każdy robi codziennie zdjęcia i to coraz lepszym sprzętem, a wiele z nich teoretycznie mogłoby przynieść zysk autorowi. Czym jest fotografia stockowa i jak zacząć na niej zarabiać?
Stocki to zdjęcia umieszczane przez fotografów w bankach zdjęć, takich jak Adobe Stock, Alamy, iStock czy Shutterstock. Fotografie te mogą reprezentować najróżniejsze kategorie, takie jak życie codzienne, uroda, przyroda, turystyka, kuchnia, zwierzęta czy też tekstury i abstrakcja. Kategorii jest wiele, podobnie jak sytuacji, w których kupione przez klientów zdjęcia mogą zostać wykorzystane. Zdjęcia stockowe pojawiają się na blogach kulinarnych i biznesowych, na stronach dotyczących podróży, zwierząt, medycyny i wielu innych. Są wykorzystywane do tworzenia stron internetowych, plakatów i newsów w serwisach internetowych. Łatwo więc można wyobrazić sobie, że miliony ludzi na całym świecie codziennie potrzebuje ogromnej ilości zdjęć do tworzenia własnych treści i projektów. W ramach doświadczenia warto zajrzeć na kilka blogów o dowolnej tematyce czy też na serwisy z wiadomościami, aby przekonać się, że pod wykorzystanymi zdjęciami znajdują się nazwy banków zdjęć, a nie nazwiska fotografów.
Zdjęcia stockowe to przede wszystkim jakośc. Każdy z banków ma nieco inne wymagania dotyczące parametrów zdjęć, ale z całą pewnością żadna z nich nie przyjmuje zdjęć źle skomponowanych, za ciemnych lub zbyt jasnych, z szumem, znakami wodnymi i innymi mankamentami. Obecnie coraz więcej telefonów ma możliwość zrobienia odpowiednich fotografii do banku zdjęć, ale z kolei prace wykonane aparatem z dużą rozdzielczością i jasnym obiektywem są bardziej uniwersalne. Mogą być bowiem wykorzystywane nie tylko jako dodatek na blogi czy serwisy, ale również jako element projektu graficznego. Większość banków oczekuje po rejestracji wysłania kilku prac do oceny, a jeśli zostaną uznane za dobre, fotograf może wrzucać niezliczone ilości zdjęć w najróżniejszych kategoriach. Dobra wiadomość jest taka, że każde ze zdjęć może sprzedać się wiele razy i wcale nie znika po pierwszej sprzedaży.
W sieci można znaleźć mnóstwo podcastów i wywiadów z fotografami, dla których fotografia stockowa przestała być tylko atrakcyjnym dochodem pasywnym, ale stała się pomysłem na życie. Wszyscy z nich mówią, że poza technicznymi walorami zdjęcia, najważniejsze jest robienie prac, które „mogą się komuś przydać i są na czasie”. Moda na zdrowy tryb życia zaowocowała na przykład tym, że doskonale sprzedają się prace przedstawiające zdrowe przekąski, koktajle warzywne, aktywność fizyczną czy też ekologiczne podejście do wielu aspektów życia. Z pewnością dziś szybciej sprzedamy zdjęcie napoju w papierowym kubku niż w plastiku, podobnie jak lepiej sprzedają się zdjęcia potraw zdrowych zamiast jedzenia typu fast food. Warto w swojej pracy stockowej uwzględniać wydarzenia i święta mające miejsce na całym świecie. Nie chodzi tylko o to, aby jesienią być jednym z tysięcy fotografów wrzucających zdjęcia związane z Bożym Narodzeniem, ale też, żeby zainteresować się świętami obchodzonymi w poszczególnych krajach azjatyckich, skandynawskich czy południowoamerykańskich. Jeśli na świecie trwa publiczna debata na temat drogich produktów jakiegoś rodzaju, można zabawić się w fotografię konceptualną i sfotografować je z dolarami w ciekawej kompozycji. Warto jednak pamiętać o tym, że na zdjęciach w bankach nie może być żadnych napisów w języku innym niż angielski, nazw marek (chyba, że zdjęcie jest edytorialem dla prasy), a z kolei widoczny wizerunek człowieka musi być poparty jego zgodą na wykorzystanie.
Eksperci w tej dziedzinie żyją na bardzo dobrym poziomie tylko z fotografii stockowej, ale oczywiście wymagało to od nich wielu godzin na robienie dobrych zdjęć i jeszcze więcej czasu na poprawne opisywanie ich w bankach. Wszyscy z nich podkreślają, że ważne jest to, aby wrzucać zdjęcia regularnie, ponieważ wówczas algorytmy sprawiają, że są one bardziej widoczne. Dyscyplina, dobre praca i regularność zaowocują pierwszymi dolarami zarobionymi na stockach,a te będą motywacją do dalszej pracy. Trudno jednoznacznie określić wysokość zarobków. Niektórzy, ci mniej zaangażowani, zarabiają na Stockah po kilkaset dolarów miesięcznie. Innym udaje się tyle samo zarobić w skali miesiąca na jednym zdjęciu z ponad czterdziestu tysięcy wystawionych na sprzedaż.