Sprzedajesz usługę albo produkt za granicę i zastanawiasz się, jak wystawić fakturę po angielsku dla klienta z UK albo USA? Najczęstszy problem to nie sam język, tylko podatki i dane, które trzeba (albo nie trzeba) wpisać. W tym artykule pokażę Ci jasno, czym różni się faktura dla UK i USA, kiedy stosujesz VAT, a kiedy nie, oraz jak to ogarnąć krok po kroku bez zagłębiania się w ustawowy język.
Zacznijmy od podstaw, bo tutaj najczęściej pojawiają się błędy. Po Brexicie Wielka Brytania nie jest już w UE, więc sprzedaż do UK traktujesz jako eksport usług lub towarów poza Unię. USA zawsze było poza UE, więc zasady są podobne, ale różnią się szczegółami.
Najważniejsze kwestie:
Niezależnie od kraju, faktura po angielsku powinna zawierać:
Najczęstszy błąd to traktowanie USA jak UE albo UK jak USA.
To prowadzi do ważnego wniosku: brak numeru podatkowego w USA nie jest błędem na fakturze, ale w UK już powinien zapalić Ci lampkę ostrzegawczą.
Zacznij od ustalenia, komu dokładnie sprzedajesz i co sprzedajesz. To brzmi banalnie, ale od tego zależy wszystko: czy naliczasz VAT, jaki opis wpiszesz i czy potrzebujesz dodatkowych danych. Jeśli to firma z UK lub USA i świadczysz usługę, w większości przypadków nie doliczasz VAT i stosujesz mechanizm reverse charge. Przy towarach sprawa idzie w kierunku eksportu, czyli stawki 0%.
Najwięcej czasu tracisz na ręczne wpisywanie danych i pilnowanie poprawnych oznaczeń VAT. W programie do faktur możesz to uprościć do kilku kliknięć. Po wpisaniu NIP-u dla kontrahenta z UK system automatycznie pobiera dane z bazy, więc unikasz literówek w nazwie czy adresie. Przy fakturach walutowych program sam podpowiada właściwy kurs.
Przykład - faktura dla UK i USA: Wyobraź sobie, że prowadzisz jednoosobową działalność i sprzedajesz usługę tworzenia strony internetowej. Klient z UK to firma z aktywnym numerem VAT, a klient z USA to software house bez numeru VAT. W przypadku UK wpisujesz dane swojej firmy, dane klienta wraz z numerem VAT (np. GB123456789), numer faktury, daty oraz opis usługi „website development service – corporate website”. Kwota wynosi 2000 GBP netto. Stawka VAT to 0%, a na fakturze dodajesz adnotację „reverse charge”.W przypadku USA faktura wygląda bardzo podobnie, ale bez numeru VAT po stronie klienta. Wpisujesz nazwę firmy, adres, opis usługi „custom web application development”, kwotę np. 3000 USD i również nie doliczasz VAT. Taka faktura też ma 0% VAT, ale bez potrzeby podawania numeru identyfikacyjnego klienta.
Pierwszy błąd to doliczanie polskiego VAT do usług dla firm spoza Polski. Przy B2B prawie zawsze stosujesz reverse charge, więc VAT nie powinien się pojawić.
Drugi problem to brak adnotacji „reverse charge” przy usługach dla firm z UK. Sama stawka 0% nie wystarczy, trzeba jasno wskazać, kto rozlicza podatek.
Trzeci błąd to wpisywanie przypadkowego opisu typu „IT services”. Taki opis jest zbyt ogólny i może budzić wątpliwości. Lepiej doprecyzować zakres pracy.
Czwarty to brak weryfikacji numeru VAT dla UK. Jeśli klient poda numer, warto sprawdzić jego poprawność, bo to wpływa na sposób rozliczenia.
Piąty to nieprawidłowy kurs waluty przy przeliczeniu na potrzeby księgowe. Wielu przedsiębiorców wpisuje „na oko”, co później powoduje rozbieżności w ewidencji.
Szósty błąd, rzadziej opisywany, to brak dowodów eksportu przy sprzedaży towarów. Bez nich urząd może zakwestionować stawkę 0%.
Siódmy to używanie polskich nazw pól na fakturze wysyłanej do zagranicznego klienta. Warto zadbać o pełną wersję angielską dokumentu.
Nie, jeśli świadczysz usługę dla firmy, zazwyczaj stosujesz reverse charge i VAT wynosi 0%. Ważna jest adnotacja na fakturze.
Możesz skorzystać z systemów weryfikacyjnych online. Warto to zrobić przed wystawieniem faktury.
Nie ma takiego obowiązku. Możesz wystawić fakturę w dowolnej walucie ustalonej z kontrahentem, także w PLN lub EUR. W praktyce jednak klienci z UK oczekują GBP, a z USA - USD, bo to ułatwia im rozliczenie po swojej stronie. Kluczowe jest to, żeby dla polskiego urzędu skarbowego kwotę VAT (jeśli występuje) przeliczyć na złote po kursie NBP z dnia poprzedzającego wystawienie faktury.
Tak - jeśli wystawiasz ją jako polski, czynny podatnik VAT, dokument trafia do KSeF tak samo jak faktura krajowa, niezależnie od tego, że kontrahent jest z UK lub USA. Różnica jest tylko w doręczeniu: klient zagraniczny nie ma dostępu do systemu, więc oprócz wysyłki do KSeF musisz mu przekazać fakturę osobno - zwykle jako PDF z kodem QR. Wyjątkiem są m.in. sprzedaż rozliczana w procedurze VAT OSS/IOSS oraz sytuacja, w której to zagraniczny kontrahent wystawia dokument w Twoim imieniu (samofakturowanie) bez polskiego NIP.
Co do zasady stosuje się średni kurs NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień wystawienia faktury. Wyjątkiem są faktury zaliczkowe oraz sytuacje, gdy obowiązek podatkowy powstaje w innym momencie niż wystawienie faktury - wtedy liczy się kurs z dnia poprzedzającego powstanie obowiązku podatkowego.
Usługi świadczone na rzecz podatnika z USA są zwykle poza zakresem polskiego VAT (miejsce świadczenia, kraj nabywcy), więc na fakturze stosujesz adnotację "reverse charge" lub "not subject to VAT" zamiast stawki VAT. W JPK_VAT wykazujesz taką sprzedaż jako niepodlegającą opodatkowaniu w Polsce - dokładne oznaczenie warto zweryfikować z księgową dla konkretnego typu usługi.
Jeśli do tej pory odkładałeś wystawianie faktur zagranicznych, bo obawiałeś się różnic podatkowych, to w praktyce sprowadza się to do kilku powtarzalnych zasad. Najłatwiej opanować je w działaniu, korzystając z narzędzia, które pilnuje poprawnych ustawień i pozwala wystawiać faktury w odpowiednim języku i walucie, więc założenie konta w afaktury.pl jest po prostu naturalnym kolejnym krokiem.